Czym karmić małego anemika?

Tak więc jestem (nigdy nie zaczynamy zdania od „więc” – dzwoni mi w uszach przestroga surowej polonistki z liceum ilekroć przyjdzie mi na myśl rozpocząć w ten sposób ;-). Nie będę się rozdrabniać nad tym gdzie byłam i co robiłam przez ostatnie miesiące, bo zapewne nie każdego to interesuje. Aby jednak choć trochę uchylić rąbka tajemnicy powiem tylko, że robiłam milion rzeczy, ledwo wyrabiając się z coraz liczniejszymi obowiązkami, nie mówiąc już o takich rozrywkach jak sen czy pisanie tekstów na blog. Przeszłam do offline i szczerze mówiąc nie bardzo wierzyłam, że ktoś to w ogóle zauważy, w  związku z czym nie zaprzątałam sobie tym głowy, aby nie przysparzać sobie dodatkowych stresorów, które i tak zewsząd mnie atakowały (atakują wciąż, ale się nie daję). Jednak kiedy teraz widzę ile osób codziennie tu wchodzi oraz ile maili czeka na mnie w skrzynce (z góry przepraszam, że jeszcze nie na wszystkie odpowiedziałam). Ba, pojawiły się nawet oferty współpracy! Ale koniec z tym. Wróciłam i muszę przyznać, że trochę tęskniłam. Nie, żeby mi brakowało pisania tekstów w ogóle, gdyż tego akurat miałam w nadmiarze, ale jednak trochę na inne tematy i w nieco innych językach ;-). Ale przejdźmy już do wątku głównego, bo na pewno o wiele bardziej interesuje Was odpowiedź na zadane w tytule pytanie.

anemia
Czym karmić małego anemika?

Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad kwestią niedokrwistości u dzieci, jakkolwiek kwestia anemii, jeżeli już się pojawiła w mojej głowie, przywodziła mi na myśl raczej nastoletnie anorektyczki, tudzież małych, wychudzonych niejadków, których obecnie ciężko spotkać na ulicach (tak, nawet w Polsce już niemowlęta bywają przekarmiane i nic nie wskazuje na to, by miało się ku lepszemu). Otóż, okazuje się, że niedokrwistość z niedoboru żelaza (bo o niej chcę dziś pisać, jako o tej najczęściej występującej) jest u dzieci zjawiskiem niemal powszechnym. Nie mówię tu o niemowlętach ssących matczyną pierś, którym po kilku miesiącach od przyjścia na świat zapasy zgromadzone w okresie prenatalnym zwyczajnie się wyczerpują. Mam na myśli normalne dzieci, w wieku przedszkolnym i szkolnym, które jedzą już tak zwane normalne jedzenie, a jednak tego żelaza wciąż im brak. Dlaczego tak się dzieje, jakie są przyczyny i skutki tej plagi, o tym dziś niestety nie napiszę, bo i tak skradłam z mojego napiętego planu dnia ledwie dwie godzinki, by napisać ten tekst. Przychodzę dziś więc z gotową receptą dla tych, których ten problem dotyczy i którzy nie trafili jeszcze do dobrego dietetyka tudzież lekarza. Chociaż z drugiej strony lekarz, choćby najszczerszego serca, mógłby mieć problem z przekazaniem tych wszystkich informacji w czasie przypisanym na jednego pacjenta. Tak więc w pewnym sensie spieszę dziś lekarzom na ratunek. Nie ma za co ;-).

Po pierwsze – mało, często i kolorowo

W leczeniu niedokrwistości podstawowe znaczenie ma prawidłowo zbilansowana dieta, mająca na celu wyrównanie niedoborów. Nie stanowi dużego wyzwania pokrycie zapotrzebowania na żelazo z pożywienia, jedynie w nielicznych sytuacjach wskazana jest suplementacja. Niestety, problem z dziećmi polega na tym, że nie są one w stanie zjeść tyle co dorosły i w tej sytuacji jeszcze większego znaczenia nabiera odpowiednie łączenie produktów w celu zwiększenia wchłanialności tego pierwiastka. Dodatkowo, przy niedokrwistości, nie tylko u dzieci ale i u dorosłych, apetyt osłabia się. Dlatego jeśli masz w domu małego niejadka, warto zainteresować się tym czy przypadkiem nie wynika to z niedoborów, a nie na przykład z wysublimowanego podniebienia czy uwarunkowań genetycznych (bo Tata też mało jadł jak był mały). Posiłki dla małego anemika powinny być małe i serwowane często (co 2,5 – 3 godziny), aby nie przerazić dziecka ogromnymi porcjami mięsa i warzyw na talerzu, którym mały żołądek nie podoła, w związku z czym lepiej w ogóle nie próbować (tak myśli mózg dziecka w porozumieniu z żołądkiem). Z tego samego powodu posiłki powinny być atrakcyjnie podane – estetycznie i kolorowo, aby zachęcać do ich zjedzenia.

kreatywnosc
Przy komponowaniu jadłospisu dla małego niejadka kreatywność to słowo-klucz.

Można stosować żywność wzbogacaną

Choć zazwyczaj zalecam ograniczenie spożywania żywności przetworzonej, a najlepiej całkowite jej wykluczenie, w tym szczególnym przypadku warto rozważyć zamianę niektórych produktów konwencjonalnych na te sztucznie wzbogacane w żelazo. Do takiej żywności należą na przykład soki 100% (max 1 szklanka dziennie), płatki i inne przetwory zbożowe. Choć żelazo nie wchłania się z tych produktów tak dobrze, jak chociażby z wątróbki to jednak zwiększają one podaż tego pierwiastka w diecie i w umiarkowanej niedokrwistości będą lepszym rozwiązaniem niż stosowanie preparatów farmaceutycznych, które poza żelazem mają jeszcze milion innych dodatków. Nie mówię tu oczywiście o sytuacjach, gdy suplementacja jest wskazana, bo i takie się zdarzają. Jednak zawsze w pierwszej kolejności należy dążyć do zaspokojenia potrzeb organizmu z prawdziwego pokarmu.

Nie tylko żelazo…

W niedokrwistości największe znaczenie ma oczywiście wystarczająca podaż żelaza , ale również witamin z grupy B (zwłaszcza B12, której źródłem są produkty odzwierzęce), E i C oraz mikroelementów, tj.: miedź, cynk, mangan, molibden, kobalt, nikiel, które biorą udział w procesach krwiotwórczych. Prawidłowo zbilansowana dieta, zawierająca produkty ze wszystkich grup spożywczych, powinna zapewnić wystarczającą podaż tych składników. Jeżeli (w przypadku anemii) zapotrzebowanie na żelazo ma zostać pokryte z produktów naturalnych i nie chcemy stosować suplementacji, dziecko POWINNO jeść mięso. Najlepiej czerwone (np. cielęcina,  jagnięcina, królik, kaczka), warto też od czasu do czasu włączyć podroby (np. wątróbka kurza) jako przebogate źródło dobrze przyswajalnego żelaza hemowego. Wiem, czytając to prawdopodobnie nie jesteś w stanie wyobrazić sobie swojego małego anemika zajadającego się wątróbką czy krwistym stekiem, ale dzieci uwielbiają wszelkiego rodzaju pulpeciki, kotleciki, zupy czy spaghetti, wraz z którymi również da się przemycić nieco mięsiwa. W dodatku wątróbka jest o tyle fajna, że można przyrządzić ją na słodko (z jabłkiem, żurawiną, figami), dzięki czemu śmiało może robić za deser ;-). Zamiast z góry zakładać, że Twoje dziecko nie lubi wątróbki tylko dlatego, że Ty jej nie lubisz lub dlatego, że normalne dzieci nie jadają takich rzeczy, warto spróbować choć raz. Ja jako trzylatka zajadałam się krupnikiem i duszonym szpinakiem, potrawami dla innych dzieci niejadalnymi, a więc gusta bywają różne.  Nie tolerowałam natomiast pomidorów, na które swoisty boom zaczął się u mnie koło osiemnastki i nieprzerwanie trwa do dziś (łącznie z sokiem pomidorowym) ;-). Aha, oczywiście każde mięso, które spożywasz, a zwłaszcza to, które dajesz swojemu dziecku, powinno pochodzić z pewnego źródła, najlepiej z ekologicznej hodowli, ale wiadomo jakie są realia. Tak czy inaczej mięso, ekologiczne czy też nie, należy zawsze łączyć z dużą ilością warzyw, zwłaszcza liściowych oraz bogatych w witaminę C. Po pierwsze, witamina C poprawia wchłanianie żelaza, a po drugie przeciwutleniacze zawarte w świeżych warzywach do pewnego stopnia neutralizują ewentualne szkodliwe substancje zawarte w mięsie.

Bogatymi źródłami żelaza są również nasiona, rośliny strączkowe, produkty zbożowe, np. kasza gryczana, jaglana, płatki owsiane, a także suszone owoce, buraki, szpinak. Jednak produkty roślinne zawierają składniki utrudniające wchłanianie tego pierwiastka dlatego też powinny być zawsze łączone z produktami bogatymi w witaminę C.

stek
Twoje dziecko nie musi codziennie zjadać krwistego steku, ale jakieś mięso powinno się pojawić na talerzu.

Co z czym łączyć, aby zwiększyć wchłanialność

Poza witaminą C, przyswajalność żelaza zwiększa cysteina (zawarta w produktach białkowych, przede wszystkim pochodzenia zwierzęcego), glutation oraz fruktoza (zawarta w owocach). Z kolei utrudniają wchłanianie żelaza takie składniki, jak kwas fitynowy oraz polifenole zawarte w soi. Dlatego nie należy łączyć produktów sojowych bądź wysokobłonnikowych z produktami zawierającymi duże ilości żelaza w jednym posiłku

Produkty bogate w żelazo należy łączyć z produktami bogatymi w witaminę C, która wspomaga wchłanianie tego pierwiastka. Stosunek zawartości witaminy C do zawartości żelaza w dziennym jadospisie powinien wynosić 50:10. W miarę możliwości, w posiłku, obok roślinnych źródeł żelaza powinno również znaleźć się źródło pełnowartościowego białka zwierzęcego, które również pozytywnie wpływa na przyswajalność żelaza z produktów spożywczych.

Podaż witaminy C zwiększymy spożywając odpowiednią ilość świeżych (surowych) owoców i warzyw. Dziecko w wieku przedszkolnym powinno zjadać codziennie co najmniej 600g warzyw i owoców. Przynajmniej połowa z nich powinna być konsumowana w stanie surowym, ma to szczególne znaczenie między innymi ze względu na witaminę C, która jest związkiem bardzo wrażliwym na działanie czynników zewnętrznych i podczas obróbki termicznej tracimy nawet 50% jej zawartości. Produkty w szczególności bogate w witaminę C to: owoce jagodowe (porzeczki, truskawki, poziomki), warzywa krzyżowe (brokuły, jarmuż, kalafior, brukselka, kalarepa, kapusta), papryka, owoce cytrusowe, szpinak, pietruszka, chrzan.

jagody
Wszelkie jagody stanowią bogate źródło witaminy C, która wspomaga wchłanianie żelaza

Zdrowe jelita nie boją się anemii

Choć nie jest to póki co ujęte w oficjalnych zaleceniach, osobiście uważam, że każdego dnia powinien pojawić się w jadłospisie przynajmniej jeden produkt probiotyczny, zawierający żywe kultury bakterii jelitowych. Bakterie te pełnią ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu przewodu pokarmowego, jedną z korzyści jest poprawa wchłanialności składników pokarmowych, m.in. żelaza i wapnia, a więc również w niedokrwistości mogą się okazać pomocne (póki co nie natknęłam się na żadne badania na ten temat, to tylko moja teoria). Źródłami takich bakterii są produkty fermentowane: produkty mleczne (kefiry, jogurty naturalne, a nawet produkty roślinne – sojowe, kokosowe – wzbogacone o żywe kultury bakterii) oraz kiszonki. Kiszonki są ponadto bogatym źródłem witaminy C, ale również sodu, dlatego dzieci powinny spożywać je z umiarem. Warto również płukać kiszone warzywa z nadmiaru soli zanim podamy je dzieciom.

Choć w przypadku anemii nadmierne dawki błonnika pokarmowego nie są wskazane ze względu na zmniejszenie przyswajalności żelaza, to jednak w gruncie rzeczy my (i nasze dzieci) tego błonnika  i tak spożywamy za mało. Błonnik zaś stanowi pokarm dla naszego mikrobiomu, czyli bakterii jelitowych o których już wspominałam i na pewno jeszcze nie raz wspomnę. Zatem przynajmniej połowa przetworów zbożowych spożywanych przez dziecko powinna pochodzić z pełnego przemiału (grube kasze, chleb i makaron razowy). Odnośnie zaś do fitynianów, obniżających wchłanianie składników mineralnych ze zbóż dodam ku pokrzepieniu serc, iż wstępne moczenie nasion zbóż, jak również suchych nasion roślin strączkowych obniża ich zawartość, a tym samym zmniejsza straty żelaza :-).

A co do picia dla małego anemika?

Mogłabym rozwodzić się nad składnikami pokarmowymi i produktami zalecanymi w niedokrwistości, jednak równie ważne jak to co jemy jest to, co pijemy. A przede wszystkim – czy pijemy wystarczająco dużo. Głównym napojem spożywanym przez dziecko w ciągu dnia powinna być czysta woda. Pozostałe napoje: świeże (w miarę możliwości) soki warzywne i owocowe (nie więcej niż 1 szklanka dziennie), naturalne herbatki owocowe i ziołowe oraz kakao (oczywiście, że bez cukru) mogą uzupełniać zapotrzebowanie na płyny, które wzrasta w czasie upałów, infekcji przebiegających z gorączką oraz w trakcie aktywności fizycznej. Szczególnie korzystne jest przyzwyczajenie dziecka do spożywania naparów ziołowych po głównych posiłkach (nawet u małych dzieci można już stosować szereg ziół, np. rumianek, koper włoski, melisę, rozmaryn, miętę, tymianek czy pokrzywę). Poprawiają one trawienie pokarmu, a tym samym wchłanianie składników odżywczych. Na szczególną uwagę zasługuje tymianek, który poprawia apetyt. Warto więc stosować go również jako dodatek do potraw. Także herbatka z pokrzywy jest bardzo wartościowa w leczeniu anemii, gdyż poza poprawianiem trawienia, wspomaga ona krwiotworzenie. Jest jednak rośliną moczopędną, w związku z czym należy podawać ją dziecku raczej w pierwszej połowie dnia, coby nocą nie trzeba było zmieniać prześcieradła ;-).

pokrzywa
Składniki pokrzywy biorą udział w procesach krwiotwórczych, a więc wspomagają leczenie anemii.

To tyle, jeśli chodzi o karmienie/pojenie małego anemika. Pisałam ten tekst w wielkim pośpiechu, więc mam nadzieję, że nic mi nie umknęło. Liczę, że będzie on pomocny nie tylko dla rodziców dzieci z już stwierdzoną niedokrwistością, ale również dla tych, którzy chcieliby zapobiegać wystąpieniu tej przypadłości w przyszłości.

Pozdrawiam 🙂

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wyprodukuję), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdy absolutnej i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem mojej (Autora) aktualnej wiedzy oraz/lub poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor (czyli ja) nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z niewłaściwego zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony na tym blogu nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez mojej (Autora) zgody. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez mojej zgody) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie (i będzie, obiecuję ;-)).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s