Kilka sposobów, coby uniknąć botoksu

Wszyscy pragniemy być piękni, młodzi i gładcy, a niekiedy nawet zdrowi (zwłaszcza ci, którym to zdrowie nie dopisuje). Ponieważ seksistowskie powiedzenie głosi, że kobieta ma tyle lat, na ile wygląda, tabuny Pań w wieku średnim nawiedzają gabinety medycyny estetycznej w nadziei na naprawę tego, co się już z deczka popsuło. Co ciekawe, również i wiekowi Panowie spieszą, aby się wygładzić, ale chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że granica wieku, od którego ludzie zaczynają sztucznie ulepszać swoje ciało obniża się drastycznie.

Ja wiem, że jad kiełbasiany wykorzystywany jest w medycynie od kilkudziesięciu lat. Ja wiem, że specjaliści uważają, iż niewielkie dawki wstrzykiwane domięśniowo nie wykazują wpływu na zdrowie. Ostatnio słyszałam nawet, że zaleca się stosowanie zabiegów z botoksem już po dwudziestce, zanim nawet pojawią się pierwsze zmarszczki, ot tak, w ramach profilaktyki. Z drugiej strony, inni specjaliści dowodzą, że botoks jednak nie rozkłada się w miejscu wstrzyknięcia, ale wędruje wzdłuż neuronów, siejąc spustoszenie w układzie nerwowym. Natomiast stosowany w nieodpowiednich dawkach może być przyczyną zaniku mięśni, a nawet zgonu (nie wiadomo co gorsze). Tak to już jest w dziedzinie zdrowia, że co specjalista to inna opinia i prawdopodobnie taka tendencja utrzyma się aż do całkowitego upadku ludzkości. Abstrahując od tych wszystkich rewelacji, jak by nie było, jest to toksyna (botulina) i jako takiej nie dałabym sobie wpuścić pod skórę.

Osobiście uważam, że zmarszki są całkiem sexy. Młodym (przed sześćdziesiątką) paniom dodają uroku i kobiecości, starym (po osiemdziesiątce) zaś majestatu.

face-623685_1920.jpg
O, jak na przykład tej oto pani :-).

Ale to oczywiście tylko moja skromna opinia 😉

Jeżeli uważasz podobnie jak ja, daj sobie spokój z botoksami i ciesz się swoim naturalnym pięknem, które drzemie pod skórą każdej kobiety. Jeżeli  wręcz przeciwnie, pierwsze oznaki zmarszczek są dla Ciebie oznaką galopującej menopauzy i zwiastują koniec szans na znalezienie męża, weź się za siebie póki czas! Wiadomo, że o urodę najlepiej dbać od wewnątrz, a więc przede wszystkim jedząc dużo roślin, ale nie o tym jest ten tekst. Tak czy inaczej, w trakcie planowania jadłospisu, wypróbuj któryś z poniższych przepisów.

Przepis nr 1

żółtko 1 szt | gliceryna 1 łyżka (glicerynę dostaniesz w aptece lub w każdym Internecie) | miód 1 łyżka

Wymieszaj wszystkie składniki. Maseczkę nakładaj na twarz rano i wieczorem na 10-15 minut.

Przepis nr 2

miód 100 g | cytryna 1 szt.

Dobrze wyszoruj cytrynę i zetrzyj ją na tarce wraz ze skórką. Wymieszaj z miodem. Maseczkę nakładaj codziennie na 10-15 minut.

miod.jpg
Miód wykorzystywany jest w medycynie i kosmetyce od TYSIĄCLECI.

Przepis nr 3

miód 100 g | wódka 100 g (mężowi nie spodoba się takie marnotrawstwo… ale jeżeli już MASZ męża to właściwie po co Ci ten przepis? 🙂 )

Wódkę podgrzej i wymieszaj z miodem. Lekko podgrzaną maseczkę nakładaj codziennie na twarz na 15 minut.

Przepis nr 4

natka pietruszki 1 pęczek | woda 0,5 l

Natkę gotuj przez 30 minut, przez kolejne 30 minut studź w temperaturze pokojowej. Odcedź płyn, wlej do słoika i zakręć. Odstaw w ciemne miejsce na 2 dni. Nacieraj twarz płynem rano i wieczorem. Nie zmywaj!

Recepta tybetańskich mnichów

Codziennie na czczo pij szklankę kefiru lub zsiadłego mleka.

doji-489287_1280
Tybetański mnich w wieku 65 lat. Codziennie wypija szklankę kefiru.

Przepis nr 5 (recepta biblijna)

miód 1-2 krople

Rozprowadź miód mokrymi końcówkami palców po zwilżonej twarzy. Masuj aż do wyschnięcia. Nie spłukuj. Idź się całować.

Przepis nr 6

Oczyszczoną i osuszoną twarz przecieraj sokiem z aloesu przed nałożeniem kremu. Można też liściem, po usunięciu skórki rzecz jasna.

annette.jpg
A ta pani z kolei – słynna witarianka Annette Larkins – siedemdziesiątka na karku, a zmarszczek hmm… jakby nie widać. Czyżby zasługa botoksu? (zdjęcie sprzed kilu lat, dziś Annette wkroczyła już w 74 rok życia i wciąż ma się świetnie)

A co zrobić, jeśli nie załapałaś się na profilaktykę, bo trafiłaś na ten blog dopiero po 60-tce? Wtedy przepis nr 7 (chyba że jesteś słynną witarianką i nie potrzebujesz takich przepisów dla pospólstwa).

Przepis nr 7 (kiedy zmarszczki już się pojawiły i Twoim zdaniem nie są sexy)

pietruszka korzeń 100 g | sok z cytryny 1 łyżka

Pietruszkę posiekaj drobno, zalej wrzątkiem i gotuj pod przykryciem przez 15 minut. Przez kolejne 20 minut studź w temperaturze pokojowej. Odcedź płyn, wlej do słoika i dodaj łyżkę soku z cytryny. Wymieszaj dobrze i odstaw w ciemne miejsce. Przecieraj twarz płynem rano i wieczorem.

Ja wiem, ja wiem. A kto by miał na to czas w ogóle? O ile łatwiej jest dać sobie coś wstrzyknąć, aniżeli spędzić pół godziny dziennie na pielęgnacji własnego ciała – perfekcyjnego narzędzia, które zostało nam dane przez Naturę, a które zaczynamy zazwyczaj doceniać dopiero u schyłku życia. Świadomi ludzie dbają jednak o ciało od wczesnej młodości, a najlepiej jeśli tę dbałość wyssą już z mlekiem matki. Takim szczęśliwcom nie straszne są zmarszczki, cellulit, strzykające stawy i zadyszka. Pozostała większość skazana jest na samouctwo (i to zazwyczaj w okolicach emerytury, kiedy dzieci już odchowane, wnuków jeszcze brak, a Ty w końcu masz trochę czasu dla siebie), bo przecież od lekarza nie dowiedzą są jak zapobiegać chorobom.

Wracając do tematu, rozumiem, że nie masz czasu. Jeśli jednak akurat całkiem przypadkiem jesteś na bezrobociu, emeryturze, macierzyńskim, w depresji, na L4, albo po prostu masz wolny weekend, bo dzieci odstawione do dziadków, wypróbuj któryś z powyższych przepisów. Wybierz najprostszy, bo tak najłatwiej zacząć. A nuż okaże się o niebo skuteczniejszy od drogich kremów z apteki (zazwyczaj tak się okazuje). Nie zapomnij napisać o efektach (lub ich braku) w komentarzu!

Przyjemności 🙂

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdy absolutnej i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem mojej (Autora) aktualnej wiedzy oraz/lub poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor (czyli ja) nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z niewłaściwego zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony na tym blogu nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez mojej (Autora) zgody. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez mojej zgody) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie (i będzie, obiecuję ;-)).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s