Spontaniczne bogatoresztkowe ciasto  (prawie) dietetyczne

W normalnych okolicznościach nigdy by mi nie przyszło do głowy stanąć przy kuchni i upiec ciasto. Ale ponieważ Mężczyzna kocha słodkie, a serce mi pęka, kiedy widzę go jak zjada sklepowe przetwory, postanowiłam przygotować mu jakiś zamiennik. Jak już zapewne wiecie, jestem osobą bardzo oszczędną, w związku z czym nie dopuszczam do tego, by coś mi się zmarnowało w kuchni. Ponieważ często używam wyciskarki, zostaje mi sporo pulpy, której nie mam serca wyrzucić. Zazwyczaj robię z niej placki albo kotleciki, bo lubię, nigdy jednak nie robiłam jeszcze ciasta, więc jest to mój całkiem pierwszy raz :-).

Ja wiem, że mogłam to zrobić zdrowiej. Że soda nie była konieczna (a może jednak była? Gdzieś wyczytałam, że proszkowe spulchniacze można zastąpić wodą gazowaną, czy to prawda?), jaja mogłam zastąpić siemieniem, a mąki użyć na przykład kokosowej albo kasztanowej (ale nie mam żadnej z nich, gdyż nie używam w ogóle mąki, a ponieważ jakaś jednak w domu musi być, bo Mężczyzna używa do sznycli, wzięłam żytnią). To w ogóle miał być eksperyment, zupełnie nie na blog, ale ponieważ wyszło bardzo pyszne, muszę się pochwalić ;-). Tak więc mogłam zrobić to po swojemu, ale wtedy najprawdopodobniej ciasto by się nie udało. Zazwyczaj tak się dzieje, kiedy chcę robić po swojemu coś, na czym kompletnie się nie znam. A do tej kategorii należy właśnie przygotowywanie deserów.

Składniki na formę 25cm x 12cm / ok. 8 porcji

resztki z wyciskarki 550 g

(do przygotowania soku zużyłam:
3 jabłka,  1/2 selera korzeniowego,
4 cm imbiru, 10 marchewek)

miód 80 g (2 bardzo czubate łyżki)
jaja 2 sztuki
olej kokosowy 4 łyżki
soda oczyszczona 1 łyżeczka
wiórki kokosowe 30 g (tak mi się sypnęło)
mąka żytnia pełnoziarnista 200 g
konfitura niskosłodzona (jakakolwiek) ze 4 łyżeczki, może 5

Ponieważ wiem, jakim wyzwaniem bywa upieczenie ciasta dla własnego Mężczyzny, zwłaszcza jeśli nie ma się zupełnie talentu do pieczenia, postanowiłam przekazać to Wam w historii obrazkowej :-).

ciato1
1. Pulpę z wyciskarki wkładam do miski. Jest dość sucha. Jeśli używasz pulpy z sokowirówki, będzie trzeba użyć więcej mąki. Chyba że zamiast jaj użyjesz mielonego siemienia lnianego, wtedy powinno się zrównoważyć.
CIASTO2
2. Nie mam pojęcia ile powinno się dodawać miodu do ciasta, więc tak na oko dorzucam 2 bardzo czubate łyżki.
CIASTO3
3. Wlewam 4 łyżki oleju kokosowego i wrzucam 2 jaja.
CIASTO4
4. Sypię łyżeczkę sody i mieszam wszystko energicznie czarną rękawiczką.
CIASTO5
5. Jak zwykle, kiedy robię w kuchni coś nowego, pomyślałam, żeby dodać coś od siebie. Dodaję więc całkiem sporo płatków kokosowych (tak mi się sypnęło). Wyszło 30 g. Jednak w tym momencie muszę zaznaczyć, że o wiele lepiej sprawdziłyby się wiórki kokosowe. Nie zaburzałyby tak konsystencji ciasta po upieczeniu. Ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.
CIASTO6
6. Sypię mąkę i wyrabiam. Ciasto robi się bardzo gęste i takie dosyć glutenowe ;-). Tak glutenowe, że aż w pozycji pionowej nie chce mi się odkleić od rękawiczki.
CIASTO7
7. Wyłożyłam formę papierem do pieczenia, część ciasta wykładam na dno i wtedy dopadają mnie wyrzuty sumienia odnośnie miodu. Sądzę, że prawie na pewno będzie za słodkie, więc postanawiam dodać czegoś kwaśnego, żeby zrównoważyć tę słodycz. Padło na zeszłoroczne konfitury śliwkowo-porzeczkowe, baaaardzo niskosłodzone. Przekładam ciasto tą miksturą, tak na oko 4-5 łyżeczek, nie pamiętam dokładnie, gdyż działałam na spontanie ;-). Wykładam resztę ciasta i voila, jeszcze tylko posypka z wiórków kokosowych i jedziemy z tym do pieca (200 st. C). Po 20 minutach zmniejszamy do 150 i niech jeszcze dochodzi przez 10 kolejnych minut
CIASTO8
8. Niewiarygodne! Mamy ciasto! Sama zrobiłam 🙂

Ku zaskoczeniu Rodziny i mojemu własnemu ciasto wyszło pyszne. Dziecko nie posiadało się ze szczęścia, chyba po raz pierwszy w swym trzyletnim prawie już życiu dostało coś słodkiego od Mamy :-P.

Od razu mówię – to ciasto tylko wygląda na dietetyczne. Zjadając całe zaspokoisz zapotrzebowanie kaloryczne statystycznej pani w średnim wieku, pracującej od 25 lat w sekretariacie szkoły rejonowej. Ale przecież kto by zjadał od razu całe ciasto? No, chyba że byłoby wyjątkowo smaczne (jak to 🙂 ). Porcja widoczna na zdjęciu to mniej więcej 224 kilokalorie. Tak naprawdę bardzo trudno wyliczyć wartość odżywczą tudzież energetyczną tego ciasta, sporo obliczeń zrobiłam tu na oko. Nie wiadomo dokładnie ile czego przeszło do soku, a ile zostało w pulpie. Dlatego kaloryczność może w rzeczywistości być nieco inna, jednak mniej więcej tak to wygląda.

ciasto 111.jpg

Smacznego! 🙂

[EDIT: 23:59. Aha, zapomniałam dodać, że przygotowanie tego ciasta zajęło mi jakieś… 5 minut? Plus oczywiście 30 minut pieczenia. Tak więc nie możesz już mówić, że nie masz czasu na pieczenie ciast… Niestety 😦 ]

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wyprodukuję), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdę absolutną i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem mojej (Autora) aktualnej wiedzy oraz/lub poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor (czyli ja) nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez mojej (Autora) zgody. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez mojej zgody) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s