Dieta WO – prosty sposób na wyleczenie wszystkiego?

Ostatnie dwa tygodnie skrupulatnego relacjonowania przebiegu postu zdrowotnego w moim wykonaniu bardzo mnie wyczerpały. Nie spodziewałam się, że pisanie bloga może być aż tak pracochłonne. Pozwoliłam więc sobie zrobić weekendową przerwę na regenerację sił witalnych, ale dziś już do Was wracam z najważniejszymi informacjami odnośnie kuracji, której pierwszy etap właśnie zakończyłam.

Dieta warzywno-owocowa, nazywana również postem Daniela została dopracowana i spopularyzowana w Polsce przez wybitnego internistę-immunologa dr n. med. Ewę Dąbrowską. Nie jest ona jednak pierwszym terapeutą, który zastosował ten sposób żywienia jako metodę profilaktyki i leczenia chorób cywilizacyjnych. Przed stu laty szwajcarski lekarz-dietetyk zaproponował dietę surówkową jako metodę oczyszczania i uzdrawiania organizmu. Przez ówczesne środowisko medyczne został wyśmiany i okrzyknięty znachorem, niemniej jednak wspomniany sposób żywienia z powodzeniem stosował u pacjentów swojej kliniki, co wkrótce przysporzyło mu coraz większej popularności.

Dieta WO – co to jest i z czym to się je?

Głodówka warzywno-owocowa proponowana przez dr Dąbrowską bazuje na surowych pokarmach – warzywach niskoskrobiowych  z niewielkim udziałem owoców (jabłek, grejpfrutów, cytryn, ewentualnie kilku sztuk owoców jagodowych na dzień). Według Dąbrowskiej (a także wielu innych mądrych ludzi zajmujących się dietoterapią oraz naturopatią), za gwałtowny wzrost występowania chorób cywilizacyjnych odpowiedzialne są złe nawyki żywieniowe, a konkretnie – „ulepszenie” przez człowieka zachodniego naturalnych pokarmów, będących źródłem pożywienia naszych przodków od tysięcy lat. Rafinowany cukier, oczyszczone zboża, wysokoprzetworzone produkty mięsne, mleko pasteryzowane, etc. są wytworami przemysłowymi i jako takie nie są optymalnym pokarmem dla człowieka, zaś spożywane nagminnie przyczyniają się do zaburzeń metabolicznych, a w efekcie rozwoju ciężkich, przez medycynę alopatyczną uznawanych za nieuleczalne, chorób.

Najgorsze jest to, że większość z nas zaczyna interesować się własnym zdrowiem dopiero wówczas, kiedy zaczyna na nim podupadać. I daj Boże,  jeśli trafimy do oświeconego lekarza lub terapeuty. Wtedy jest szansa na całkowite wyzdrowienie lub choćby remisję choroby. Smutniejsze i bardziej prawdopodobne jest jednak to, że udamy się do specjalisty, którego edukacja zdrowotna zakończyła się na poziomie studiów medycznych odbytych 20 lat temu. W tej sytuacji będziemy skazani, prawdopodobnie do końca życia, na stosowanie trucizn (leków), które z jednej strony mają łagodzić objawy istniejących schorzeń, z drugiej natomiast powodować kolejne, tak aby wprost proporcjonalnie do doświadczenia życiowego rosła również pojemność naszej apteczki, zaś zasoby zdrowotne i finansowe kurczyły się stopniowo, ale skutecznie. Nikt przecież nie będzie płacił emerytur wszystkim obywatelom do setnego roku życia (!), żaden system by tego nie wytrzymał, trzeba więc towarzystwo „odsiać”.

No dobrze, jak zwykle nieco się zapędziłam, wróćmy jednak do głównego tematu. Skoro przyczyną złego stanu zdrowia jest spożywanie sztucznych pokarmów, sposobem na jego poprawienie powinien być powrót do Natury i jej odwiecznych praw. Czy to nie logiczne? Ale czy to możliwe, że rozwiązanie problemu byłoby aż tak proste? Wszak medycyna akademicka nie uznaje najprostszych rozwiązań. A jednak, to JEST takie proste. Za dowody niech posłuży wieloletnie doświadczenie Pani Doktor i wielu jej podobnych lekarzy, spychanych przez środowisko medyczne na margines. W większości przypadków można uniknąć przewlekłego stosowania farmaceutyków. Wystarczy zastosowanie odpowiedniej terapii żywieniowej. Czy usłyszysz to od swojego lekarza rodzinnego? Prawdopodobnie nie, ale jeśli się mylę to chwała mu za to. Takiego lekarza kochaj i szanuj i nie pozwól mu wyjechać za granicę.  Ale zaraz, chwila…. czy Pacjent aby na pewno chce dożywotnio zrezygnować z grillowanej karkówki, chipsów ziemniaczanych, coli, świeżych kajzerek i frytek w przydrożnym barze? A może wygodniej byłoby mu (też dożywotnio) łykać tabletki w ilości hurtowej każdego dnia? Co dla Pacjenta będzie wygodniejsze i łatwiejsze do zrealizowania? Wszak Natura stworzyła nas istotami wolnymi, my zaś tę wolną wolę z patologicznym wręcz uporem zwykliśmy wykorzystywać z niekorzyścią dla nas samych.

Samoleczenie ale jak to?

Mechanizm postu polega na tym, że poprzez ograniczenie bądź całkowite odcięcie dowozu składników odżywczych (białek, węglowodanów, tłuszczów) zmuszamy organizm do uruchomienia szeregu reakcji mających na celu przywrócenie równowagi wewnętrznej, a w rezultacie – powrót do zdrowia. Podczas głodówki organizm czerpie substancje odżywcze z własnych zasobów. Dzięki mechanizmowi proteolizy (rozpadu białek) następuje strawienie zwyrodniałych tkanek oraz stanów zapalnych, uszczelnienie błon komórkowych, regeneracja uszkodzonych komórek. Lipoliza (rozpad tłuszczów) prowadzi do rozpuszczenia zalegających złogów, a uwolnione w tym procesie do przewodu pokarmowego kwasy tłuszczowe zapewniają uczucie sytości (to dlatego, mimo drastycznego ograniczenia podaży energii z diety, podczas postu nie głodujemy). Organizm zawsze będzie dążył do homeostazy, dlatego właśnie po wyłączeniu odżywiania zewnętrznego uruchamia się proces samoleczenia, którego skutkiem jest cofanie się wszelkich zmian chorobowych jednocześnie i uzdrowienie zarówno ciała, jak i ducha.

Co wolno jeść, a na co mamy bana?

tabela-produktow-dieta-wo.jpg

Gołym okiem widać, że produktów dozwolonych jest znacznie więcej niż tych zakazanych, więc nie ma tragedii ;-).

Jadłospis idealny

Warzywa dozwolone w czasie trwania postu spożywamy głównie na surowo, w postaci surówek /sałatek / soków. Dopuszczalne jest również blanszowanie, gotowanie na parze i na wodzie, duszenie oraz pieczenie bez użycia tłuszczu. Pamiętajmy jednak, że każde podgrzanie potrawy powoduje redukcję zawartości  enzymów, witamin i minerałów, w związku z czym jeśli już musimy spożywać posiłki cieple, gotujemy je krótko i zjadamy szybko. Pokarmy spożywane podczas diety są niskosodowe, dlatego dopuszczalne jest używanie niewielkich ilości nieoczyszczonej soli (nie przy nadciśnieniu). Codziennie powinniśmy dostarczać organizmowi bakterii kwasu mlekowego, zawartych w takich produktach, jak kiszone ogórki, kiszona kapusta, zakwas buraczany. Dodatkowo, czosnek i chrzan zabijają bakterie gnilne bytujące w jelitach, pożyteczne mikroby zostawiając w spokoju.

Osoby nietolerujące surowych warzyw rozpoczynają kurację kilkudniowym postem sokowym lub wodnym. po wystąpieniu oczyszczającej biegunki wprowadzamy potrawy gotowane, a w następnej kolejności produkty surowe.

Dozwolone warzywa jemy w dowolnych ilościach. Ciężko jest przekroczyć limit dostarczanych kilokalorii, z resztą po kilku dniach zazwyczaj mija uczucie głodu, co sprzyja samoistnemu ograniczeniu spożywanych pokarmów. Dobowa kaloryczność powinna utrzymywać się na poziomie 400-800 kcal.

Co jadłam podczas postu możecie zobaczyć w moich poprzednich wpisach, przy czym wielokrotnie wspominałam, że mój jadłospis nie był idealny, napisałam również dlaczego. Jadłospis idealny znajduje się dokładnie poniżej.

jadlospis idealny

Jak to wygląda od strony praktycznej?

O tym, jak mój własny organizm reagował na głodówkę warzywno-owocową możesz przeczytać w poprzednich postach, w których relacjonowałam przebieg kuracji dzień po dniu:

DZIEŃ 1 / DZIEŃ 2 / DZIEŃ 3 / DZIEŃ 4 / DZIEŃ 5 / DZIEŃ 6 / DZIEŃ 7 /                               DZIEŃ 8 / DZIEŃ 9 / DZIEŃ 10 / DZIEŃ 11 / DZIEŃ 12 / DZIEŃ 13 / DZIEŃ 14

Najtrudniejszym okresem, zwłaszcza u osób, które nigdy wcześniej nie stosowały postu zdrowotnego, będą pierwsze dni kuracji. Mogą (ale nie muszą) wystąpić objawy związane  z uwalnianiem się do krwi nagromadzonych w tkankach toksyn, i nie należy ich „leczyć” wprowadzaniem do organizmu kolejnych toksyn. Dolegliwości powinny ustąpić po kilku dniach. Wówczas pojawia się spokojniejszy sen, lepszy nastrój, a także wzrasta chęć życia.

Możliwe objawy obserwowane w przebiegu kuracji:

  • w pierwszych dniach postu: ból głowy, osłabienie, wymioty, biegunka, gorączka, zaparcia, głód. Nie muszą wystąpić wszystkie i u każdego, ale jeżeli już się pojawią, ustępują samoistnie, pomocne są w tych przypadkach lewatywy
  • wzrost tolerancji wysiłku
  • zmniejszenie bólów wieńcowych i stawowych
  • poprawa krążenia krwi oraz normalizacja ciśnienia
  • cofanie się przebarwień skóry, obrzęków
  • wielomocz
  • pot i mocz przybierają przykrą woń, stolec zaś ją traci
  • przywrócenie wrażliwości komórkowej na insulinę
  • zmniejszenie wchłaniania sodu w nerkach
  • poprawa trawienia
  • wydalanie piasku z moczem
  • normalizacja lipidogramu: poziom cholesterolu całkowitego, frakcji LDL oraz triglicerydów obniża się; poziom frakcji HDL podnosi się
  • utrata masy ciała w granicach 20-25% u osób z nadwagą bądź otyłością, u osób szczupłych wartości te są mniejsze, w zależności od początkowej masy ciała

„Słynne” kryzysy ozdrowieńcze

O kryzysach ozdrowieńczych pisałam TUTAJ, nie będę się więc powtarzać. Podkreślę tylko jeszcze raz to, co najważniejsze: kryzysów ozdrowieńczych nie należy się bać, należy się nimi cieszyć, gdyż świadczą o przywracaniu równowagi w organizmie (czyli zdrowieniu) i mijają samoistnie bez naszej intgerencji.

Co z lekami podczas postu?

Podczas stosowania postu unikamy kontaktu z jakimikolwiek chemikaliami, w tym suplementami oraz lekami dostępnymi bez recepty. Ewentualne dolegliwości obserwowane w czasie głodówki są naturalnym elementem procesu samoleczenia i nie należy ich likwidować. Zazwyczaj mijają samoistnie, bez interwencji. Leki na receptę, stosowane przewlekle, należy redukować pod kontrolą lekarza.

Co leczymy dietą?

W zależności od stadium zaawansowania choroby, schorzeń współwystępujących, stanu oraz zaangażowania pacjenta, różne schorzenia cofają się w różnym czasie. Niekiedy wystarczą 2 tygodnie głodówki, aby wszystkie dolegliwości ustąpiły. W innych przypadkach należy zastosować kilka postów 6-tygodniowych, przeplatanych okresami zdrowego żywienia, aby całkowicie cofnąć zmiany chorobowe, które rozwijały się przecież latami, więc nie oczekujmy cudów (choć i one nierzadko się zdarzają).  Najdłużej regenerują się kości i stawy (od kilku miesięcy do kilku lat, ale jak najbardziej jest to możliwe).

Niektóre schorzenia, z którymi dieta warzywno-owocowa bez problemu sobie radzi:

  • zaburzenia odporności: częste infekcje (bakteryjne / wirusowe / grzybicze), alergie (katar sienny / astma), nietolerancje pokarmowe, choroby autoimmunologiczne (reumatoidalne zapalenie stawów / Hashimoto / zapalenie wątroby / toczeń trzewny / zespół suchego oka), choroby skóry (łuszczyca, egzema, trądzik, porfiria skórna, atopowe zapalenie skóry)
  • choroby neurologiczne: padaczka, udar niedokrwienny mózgu, zaburzenia pamięci, nerwica, nadmierne pobudzenie, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane
  • choroby endokrynologiczne: zaburzenia miesiączkowania, menopauza, niedoczynność / guzki tarczycy, nadmiar prolaktyny / estrogenów, torbiele jajników
  • niepłodność
  • zespół metaboliczny X: otyłość, nadciśnienie, cukrzyca typu II i jej powikłania, choroba wieńcowa, zarost by-passów, zakrzepica, obrzęki
  • a także: cukrzyca typu I (tylko w warunkach szpitalnych ze względu na konieczną redukcję dawek insuliny), nadwaga, miażdżyca, dna moczanowa, hiperlipidemia, choroba wieńcowa, niewydolność krążenia, zatorowość płucna, kamica nerkowa, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, stłuszczenie wątroby, choroba zwyrodnieniowa stawów, owrzodzenia, zakrzepowe zapalenie żył, parodontoza, osteoporoza, migreny, bóle mięśniowe, zaćma, żylaki, polipy, leukoplakia i inne

Czas trwania, wskazania i przeciwwskazania

Sposób żywienia proponowany przez dr Dąbrowską wprowadzamy dożywotnio. Okresy postu powinny być przeplatane okresami zdrowego żywienia. Sam post powinien trwać od 2 (dla osób zdrowych lub o niewielkich problemach zdrowotnych) do maksymalnie 6 tygodni (dla osób poważnie chorych). Dłuższe okresy stosowania kuracji należy rozważyć tylko w przypadku naprawdę ciężkich schorzeń i zawsze pod kontrolą lekarza. Jeżeli boisz się podjęcia postu dwutygodniowego, bo myślisz, że nie dasz rady, spróbuj tydzień raz w miesiącu, albo  dwa dni w tygodniu przez miesiąc,  albo chociaż jeden dzień. Każda, nawet najmniejsza zmiana w trosce o własne zdrowie zawsze będzie lepszym rozwiązaniem niż nie robienie niczego. Dla kogo jest przeznaczony post zdrowotny? Na pewno dla mnie, to już wiem, i dla Ciebie też, jeżeli to czytasz. Ale również dla Twojego męża/żony, ojca/matki, brata/siostry, pracodawcy, sąsiada i proboszcza w Twojej parafii (o, dla niego zwłaszcza ;-)).

Zdecydowanie łatwiej będzie wymienić sytuacje, w których głodówka nie jest zalecana:

  • nieopanowany lęk przed dietą
  • ciężka depresja
  • stany drastycznie obniżonej odporności immunologicznej: stosowanie sterydów / cytostatyków, posterydowa / autoagresyjna niedoczynność nadnerczy (choroba Adisona), transplantacja narządów
  • choroby wyniszczające: krańcowa niewydolność narządów, krańcowa marskość wątroby, zaawansowane stadium choroby nowotworowej
  • stany wzmożonego metabolizmu: nadczynność tarczycy, okres ciąży i laktacji, okres dojrzewania u dziewcząt oraz wczesne dzieciństwo

Takie osoby powinny stosować zdrowe żywienie, o którym napiszę w kolejnym poście (już napisałam – TUTAJ), bo znając mnie w tym na pewno już się nie wyrobię z liczbą znaków. Stosowanie się do zasad przedstawionych przez dr Ewę Dąbrowską stanowi ogromną szansę na poprawę stanu zdrowia nawet najciężej chorych. Kiedy nastąpi stabilizacja stanu pacjenta, można podjąć próbę zastosowania postu zdrowotnego.

Post zdrowotny i co dalej?

Nie muszę chyba tego tłumaczyć, ale na wszelki wypadek uświadomię nieuświadomionych, że powrót do starych nawyków żywieniowych (jeśli były nieodpowiednie) gwarantuje nawrót wyleczonych chorób oraz odzyskanie utraconych kilogramów.

Proponowany przez dr Dąbrowską sposób żywienia składa się zasadniczo z 3-4 etapów. Dla osób, które spożywały dotychczas duże ilości mięsa, cukrów prostych i produktów przetworzonych zaleca się przeprowadzenie dwutygodniowego etapu wstępnego w postaci lekkiej diety wegetariańskiej. Ma to na celu złagodzenie szoku organizmu na terapię żywieniową składającą się z samych niemal warzyw. Jest to jednak etap dobrowolny, prawdziwi twardziele od razu zaczynają od głodówki ;-). Zasady POSTU zdrowotnego opisałam powyżej, trwa on zazwyczaj od 2 do 6 tygodni. Po tym okresie wchodzimy w kolejny etap – WYPROWADZENIE z postu. Optymalnie powinien on trwać tyle samo co sam post, w praktyce jednak bywa różnie. Główną ideą prawidłowego wyjścia jest powolne wprowadzanie kolejnych grup produktów żywnościowych tak, aby układ trawienny powoli przyzwyczajał się do coraz większego obciążenia oraz wyższej kaloryczności. Często daje się wówczas wyłapać niewykryte dotąd nietolerancje pokarmowe.  W czasie wychodzenia z postu na stałe wprowadzamy zasady ZDROWEGO ŻYWIENIA. Ten ostatni etap z założenia trwa bezterminowo, przeplatany powinien być jednak okresami postu, jedno-, dwu- lub sześciotygodniowego, zależnie od częstotliwości. Krótkie, kilkudniowe głodówki warzywne możemy przeprowadzać częściej, dłuższe, kilkutygodniowe – rzadziej, to chyba jasne :-). Prawidłowe wyprowadzenie z postu oraz stosowanie się do zasad zdrowego żywienia skutecznie zapobiega efektowi jo-jo oraz nawrotowi dolegliwości zdrowotnych. Ponadto upiększa, odmładza, uszczęśliwia.

Mam nadzieję, że z grubsza wyjaśniłam podstawowe zasady i mechanizmy działania oczyszczającej diety warzywno-owocowej, jeżeli masz jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości, pisz śmiało w komentarzach :-).

Głodnych wiedzy odsyłam w następujące miejsca:

Więcej o bezpiecznym wyprowadzeniu z postu oraz o zasadach zdrowego żywienia według dr Dąbrowskiej napiszę w kolejnym poście (już napisałam ;-)), a tymczasem żegnam Was i do zobaczenia :-).

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdę absolutną i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem aktualnej wiedzy Autora oraz/lub jego poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez zgody Autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez zgody Autora) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Advertisements

7 Comments Add yours

  1. Karina pisze:

    Dziękuję za wartościowe wpisy 🙂 mam tylko jedną wątpliwość- jestem osobą szczupłą i szykuję się na 2 tygodnie tej diety. Trochę obawiam się drastycznego spadku masy ciała a co za tym idzie- zwiotczenia skóry, np. na brzuchu, udach, etc. (utrata tłuszczu, masy mięśniowej). Jak to wyglądało u Pani? stan skóry nie pogorszył się?

    Lubię to

    1. Witaj Karina. Ja miałam podobny problem. Wydaje mi się, że w przypadku osób szczupłych 2 tygodnie postu byłoby rozwiązaniem optymalnym. Ja zaczęłam gwałtownie chudnąć, ale tylko do pewnego pułapu. Później waga stanęła. W przypadku tak drastycznych diet zawsze istnieje ryzyko utraty beztłuszczowej masy ciała, czyli mięśni. Dlatego nie robi się tego dla własnego widzimisię czy też nie traktuje się takiej terapii jako terapię odchudzającą. Efekty zależne są nie tyle od masy ciała co od jego składu. Jeżeli obawiasz się o zwiotczenie skóry ważne jest, abyś podczas postu włączyła aktywność fizyczną – ćwiczenia siłowe. Jaki jest Twój cel? Dlaczego zdecydowałaś się na post?

      Lubię to

  2. Ojej, tak mi się dobrze czytało, że po ostatnim zdaniu wydałam z siebie niemy krzyk Dlaczego to już koniec?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s