Kuracji dzień 13 / Kupny sok i wzgardzone placki

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem osobą bardzo oszczędną. Czasem aż do przesady. Oszczędzam prąd, oszczędzam wodę, oszczędzam pieniądze, jeśli jakieś się trafią ;-), oszczędzam czas, oszczędzam na ubraniach, oszczędzam WSZYSTKO. Jedyne, na czym nie oszczędzam jest żywność. Dlatego tym bardziej serce mi pęka, kiedy muszę tę żywność niekiedy wyrzucić. Rocznie marnujemy 1,3 miliarda TON (!) jedzenia. To mnie oburza i pragnę z tym walczyć, ale nie powiem, że mi się nigdy taki incydent nie przydarzył. Prowadząc dom ciężko jest trafić z ilością przygotowywanego jedzenia. Zrobisz za dużo – nie wiadomo czy będzie im smakować albo czy będą wystarczająco wygłodzeni. Zrobisz za mało – Rodzina chodzi głodna, a Ty jesteś wyrodną Matką. Najprościej jest zamrozić nadwyżki, ale nie wszystko da się zamrozić, niestety.

Zawsze staram się wykorzystać wszystkie resztki, jakie zostają mi po gotowaniu. Przerabiam je na nowe potrawy, mrożę lub łączę z nowymi dodatkami. Liście rzodkiewki zjadam w sałatce, wczorajszy ryż przerabiam na paluszki ryżowe, z resztek po produkcji mleka migdałowego robię wegański twarożek, warzywa z wywaru wrzucam do pasztetu, z pulpy z wyciskarki lub sokowirówki robię kotlety, ciasteczka lub babeczki, a najczęściej placki, bo lubię ;-). W pewnym sensie można powiedzieć, że moja kuchnia jest „bogatoresztkowa” ;-).

Ponieważ jestem na poście nie mogę jeść mąki. Tak, nawet ryżowej, kasztanowej czy kokosowej. Nie mogę też spożywać żadnego tłuszczu, w tym nasion, które są jego źródłem. Siemię lniane czy jaja jako spoiwo również odpadają. Dlatego przez ostatnie 2 tygodnie regularnie pulpę z wyciskarki wyrzucałam. Z wielkim żalem, ale jednak – wyrzucałam (!). Dziś wyrzuty sumienia nie pozwoliły mi dalej ciągnąć tego procederu, postanowiłam więc przygotować bogatoresztkowe placki :-). Przynajmniej Rodzina się ucieszy. Powiem szczerze, że miałam kłopot z uzyskaniem odpowiedniej gęstości, a ściślej mówiąc – rzadkości. Musiałam dolać sporo mleka owsianego, żeby zapewnić ich odpowiednią konsystencję. Tymczasem, kiedy produkowałam kiedyś placki z sokowirówki, problem był odwrotny. Dosypywałam i dosypywałam zagęstnika, a masa była wciąż zbyt wodnista. To jest ostateczne potwierdzenie faktu, że wyciskarka marnuje jednak mniej soku niż sokowirówka (co dla tak oszczędnej osoby jak ja jest bardzo istotnym kryterium ;-)).

placki2
Może nie wyglądają zbyt apetycznie, ale zapewniam, że są PRZEPYSZNE. Wiem, bo wąchałam 😉

Końcowy efekt nie wyglądał może zbyt apetycznie, ale pachniał i smakował wyśmienicie. Dziecko pochłonęło dwie porcje, a Mężczyzna wzgardził niestety, no bo jak mogą być placki nie z ziemniaków. Toż to profanacja. Tak więc, pozostałe zamroziłam na lepsze czasy i już nie mogę się doczekać kiedy je zjem. Aha, dlaczego te placki mają taki dziwny kolor? Nie, nie ma w nich wątróbki. To buraczki nadają im taką wątróbkową barwę. Nie wiem czy to mój autorski pomysł, czy ktoś już wcześniej na to wpadł, ale uznałam, że dodanie buraka do placków to kolejne świetne połączenie. Nadaje im taki słodkawy smak i aromat. Tak mi się wydaje, bo póki co mogę tylko aromat ocenić, ale na pewno nie rozczaruję się, kiedy w końcu ich skosztuję.

Prawie cały dzień spędziłam dziś na mieście i gdzieś po drodze dopadł mnie niewiarygodny głód. Ponieważ od kilku dni chodzą za mną zakazane produkty w ilościach już niemal hurtowych, zaopatrzyłam się w gotowy sok warzywny, ażeby nie zgrzeszyć. Wiem, że to źle i nie powinnam tego robić. Wprawdzie w składzie nie ma cukru, polepszaczy,  ani konserwantów, niemniej jednak jest to produkt pasteryzowany, przetworzony, w dodatku z zagęszczonych soków i przecierów, więc nie wiadomo tak do końca czy jakieś witaminy czy minerały tam zostały (producent zapewnia na opakowaniu, że tak). Nieważne, było minęło, na pewno to niewielkie odstępstwo nie zaszkodziło mi (mam nadzieję). Do wyboru miałam ten sok albo jabłko. Jabłka nie miałabym gdzie umyć, w dodatku znudziły mi się już jabłka na przekąskę. To usprawiedliwia nieco moją decyzję. Usprawiedliwia, prawda?

Dzisiejszy jadłospis bazuje przede wszystkim na płynnych pokarmach, gdyż, tak jak napisałam, prawie przez cały dzień byłam w ruchu, z drugiej strony przygotowanie placków tak mnie pochłonęło, że nie starczyło już czasu ani ochoty, żeby przygotować coś dla siebie.

Co piłam:

Przedśniadanie: woda z cytryną

Śniadanie: zupa kalafiorowa z chrzanem

II Śniadanie: świeży sok buraczkowo-jabłkowy

Przekąska: sok wielowarzywny z kartonu (!)

Przekąska II: świeży sok marchwiowo-selerowo-jabłkowy

Bardzo niezgodny z zaleceniami dietetycznymi jadłospis.

Całkowita kaloryczność: ok 370

Jutro ostatni dzień, już nie mogę się doczekać.

Do zobaczenia!

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdę absolutną i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem aktualnej wiedzy Autora oraz/lub jego poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez zgody Autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez zgody Autora) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Reklamy

One Comment Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s