Kuracji dzień 10 / Post idealny vs post dla leniwych

Zdaję sobie sprawę, że mój post nie jest idealny, zwłaszcza mojemu jadłospisowi daleko do perfekcji. Wiem również, że w dzisiejszym świecie przeciętnemu pracownikowi biurowemu niewiele zostaje energii aby zadbać o siebie, o swoje zdrowie i dobre samopoczucie. Taki pracownik będzie się rękami i nogami wzbraniał przed oczyszczeniem organizmu, no bo przecież nie ma na to czasu. Dziś chciałabym zdementować kilka argumentów, których używają przeciw diecie warzywno-owocowej osoby jej niechętne.

1. JADŁOSPIS

Jak wspomniałam na początku, mojej diecie daleko jest do ideału. Idealny jadłospis dostaniecie natomiast (w pakiecie z fizykoterapią, zajęciami sportowymi, wykładami, warsztatami, lewatywami, opieką lekarską i pielęgniarską, konsultacjami z dietetykiem oraz z dr Dąbrowską, masażami, badaniami, etc.) w jednym z ośrodków oferujących wczasy zdrowotne z dietą warzywno-owocową. Możecie też skomponować go sami w domu, jeżeli nie macie akurat pracy / szkoły / męża / dzieci / innych obowiązków, w dodatku Waszą pasją jest spędzanie pół dnia na różnych targach w poszukiwaniu produktów, a drugie pół dnia w kuchni siekając, szatkując, ścierając i blanszując. Zestaw posiłków powinien być możliwie najbardziej urozmaicony, powinien bazować przede wszystkim na surowych produktach. A co jeżeli nie tolerujecie surowych warzyw ze względu na problemy gastryczne? Ten argument często podnoszony jest przez osoby, które niby chciałyby coś zmienić w swoim życiu, ale nie bardzo im się chce. Nic prostszego – dla takich osób zaleca się na start kilkudniową dietę sokową uzupełnioną o wywary z warzyw. Po wystąpieniu oczyszczającej biegunki błona śluzowa jelit oczyszcza się i od tej chwili można już jeść wszystko :-).

Posiłki podczas postu idealnego powinny być przygotowywane na bieżąco i zjadane od razu po przygotowaniu. Chwała tym, którzy się do tej zasady ściśle stosują, jeżeli jednak nie masz na to czasu, nie jest to przeciwwskazaniem do przeprowadzenia kuracji. Ja robię surówkę czy obiad na 2-3 dni z góry i dzięki temu zawsze mam coś w lodówce, kiedy nagle dopadnie mnie głód lub wrócę wykończona po całym dniu biegania po mieście lub siedzenia nad książkami (akurat taka sytuacja jeszcze mi się nie zdarzyła, gdyż odkąd jestem na poście wprost tryskam energią, nawet wieczorami, ale jednak wolę spędzić te dwie, trzy ostatnie godziny z Rodziną, której nie widziałam od rana 🙂 zamiast stać nad garami). To, co przygotowuję na bieżąco to na pewno soki, koktajle i sałatki. Wystarczy, jeżeli mowa o wersji dla leniwych. Zdaję sobie sprawę, że moja dieta powinna być nieco bardziej urozmaicona, ale czy dieta naszych zamierzchłych przodków na przedwiośniu rzeczywiście była tak różnorodna? A przecież stamtąd właśnie wywodzi się nasz post.

2. SUBSTANCJE CHEMICZNE

Na poście idealnym nie dopuszczamy do kontaktu z jakimikolwiek truciznami. I nie mam tu na myśli jedynie sztucznych dodatków do żywności czy dymu papierosowego. Również środki czystości (które notabene bardzo łatwo można zastąpić octem / sodą oczyszczoną / sokiem z cytryny / etc.), leki, kosmetyki, pasty do zębów, dezodoranty, fale elektromagnetyczne, spaliny samochodowe i tak dalej. Wszystkie te substancje wnikają do naszych ciał nie tylko przez drogi oddechowe oraz układ pokarmowy, ale również przez skórę. Są to substancje obce dla organizmu, część z nich, tak jak wszystkie trucizny, jest metabolizowana przez wątrobę (o ile jest ona w pełni sprawna), pozostałe odkładają się w tkankach, a jeśli ich ilość gwałtownie rośnie, powstają stany zapalne, zwyrodnienia, a w końcu guzy. Dlatego tak ważna jest cykliczna detoksykacja organizmu. Ponieważ w cywilizowanym świecie, nawet jeżeli odżywiamy się zdrowo i regularnie zażywamy ruchu na świeżym powietrzu, wciąż narażeni jesteśmy na działanie substancji obcych, których nie sposób uniknąć.

Możemy jednak ograniczyć działanie wielu z nich. Post zdrowotny stanowi doskonały powód do zamiany chemicznych środków czystości na te bardziej ekologiczne, balsamów do ciała na oleje, odżywki do włosów na preparaty naturalne, wykonane samodzielnie z ogólnodostępnych produktów. Post jest również świetnym pretekstem dla pozbycia się z domu kuchenki mikrofalowej, jeżeli ktoś jeszcze takową posiada. Sztuczne suplementy odstawiamy na czas diety, jeżeli zaś stosujemy przewlekle jakieś leki (np. obniżające ciśnienie czy poziom cholesterolu we krwi, przeciwcukrzycowe, przeciwzakrzepowe) ich ograniczenie lub całkowite odstawienie będzie konieczne, ze względu na zwiększone ryzyko wystąpienia skutków ubocznych. Jednak pamiętaj – leki redukujemy zawsze w konsultacji z lekarzem. Po ośmiu godzinach spędzonych przed komputerem w pracy, ograniczmy spędzanie z nim czasu wolnego (oczywiście nie wtedy, kiedy czytasz ten blog ;-)). Smartfona możemy spokojnie zostawić na noc w salonie zamiast na szafce nocnej obok łóżka. Do sypialni zaś kupujemy budzik i już nie mamy żadnego logicznego argumentu za trzymaniem telefonu komórkowego przez całą dobę przy głowie. To takie proste. A jeśli już udało nam się wprowadzić te zmiany na kilka tygodni i czujemy się dzięki temu zdrowsi to… dlaczego by nie wprowadzić ich na stałe?

3. CZASOCHŁONNE PRZYGOTOWANIE POSIŁKÓW

Wiele osób, spoglądając na przykładowy jadłospis diety warzywno-owocowej łapie się za głowę i lamentuje: „a kto by miał na to czas, cały dzień przy garach stać”. Ja też się tak za moją głowę złapałam i też tak lamentowałam w pierwszej chwili. Ale… surowe warzywa nie wymagają długiego czasu przygotowania. W zasadzie nie wymagają go wcale. Wystarczy porządnie wyszorować i już można jeść, w większości nawet bez obierania. Ok, surówki, sałatki wymagają nieco więcej nakładu pracy, ale można ją sobie zdecydowanie ułatwić korzystając z dobrodziejstw techniki. Malakser, blender, wyciskarka, sokowirówka, tarka elektryczna – na pewno każdy z Was ma w swojej kuchni przynajmniej dwa z wymienionych sprzętów i z powodzeniem może ich używać do przygotowywania swoich śniadań, obiadów i kolacji. Oczywiście, nie będą one już tak bogate w witaminy i enzymy, jak produkty obrobione ręcznie, wciąż jednak będą zdrowsze od produktów gotowanych (a te z kolei zawsze będą zdrowsze niż dania gotowe z supermarketu), a jeśli dodatkowo przez cały dzień będziemy żywić się wyłącznie warzywami, na pewno zapewnimy sobie odpowiednią podaż tych składników. Z kolei dania obiadowe proponowane na czas postu są tak szybkie i proste w przygotowaniu, a przy tym smakowite, że nawet najbardziej nieperfekcyjna pani domu poradzi sobie z ich przyrządzeniem.

IMG-20160709-WA0002
W końcu dostałam ogórki! Zgadnij, co z nimi zrobię 😉

Więcej czasu może wymagać przygotowanie nieodzownych podczas kuracji oczyszczającej kiszonek (naturalne probiotyki) – ogórków, buraków, kapusty. Oczywiście najlepiej przygotowywać je samemu, ale jeśli nie mamy czasu / ochoty / garnka kamionkowego / wolnych słoików, możemy ewentualnie zakupić gotowe kiszonki od zaprzyjaźnionej pani na bazarku, ewentualnie w sklepie (ekologicznym lub nie), ale zawsze, powtarzam ZAWSZE czytamy skład produktu. Tę zasadę stosujemy nie tylko podczas postu, ale i na co dzień, przez całe życie. A najlepiej w ogóle unikać produktów opatrzonych etykietą, na rzecz świeżych surowców. Wracając do tematu, na etykiecie sklepowej kiszonki powinny się znaleźć: surowiec, woda, sól i przyprawy. To wszystko. Żaden cukier, żaden kwas mlekowy, nic więcej poza wodą, surowcem i przyprawami. Taką kiszonkę możemy kupić, choć ja i tak wolę robić sama, bo wtedy to ja kontroluję jakość surowca, stopień ukiszenia oraz ilość soli, czosnku, chrzanu, a przede wszystkim – mam wtedy stuprocentową pewność, że w słoiku znajduje się tylko to, co ja sama tam włożyłam.

ogorki
Lubię sama decydować o jakości, ilości i stopniu ukiszenia surowca

4. MROŻĄCE KREW W ŻYŁACH KRYZYSY OZDROWIEŃCZE

Wiele osób usłyszało gdzieś coś o kryzysach ozdrowieńczych i to jest dla nich świetny argument przeciwko podjęciu postu. „No bo jak ja będę z taką bolącą głową chodzić codziennie do pracy”; „Mam dzieci, nie mogę sobie pozwolić na leżenie w łóżku z gorączką”; „Mam teraz tyle pracy w domu, uporczywa biegunka unieruchomi mnie w toalecie na wiele godzin”, i tak dalej. A tak naprawdę, kryzysy ozdrowieńcze czy gorsze samopoczucie pojawia się jedynie u około 50% badanych. Jeżeli nigdy wcześniej nie oczyszczałeś swojego organizmu i spodziewasz się gwałtownej reakcji na detoksykację, spróbuj zacząć od jednodniowych postów raz w tygodniu, na przykład w piątek. Tak, w ten piątek. Obserwuj swoje ciało i jego reakcje, a z pełnym postem poczekaj do urlopu. O kryzysach ozdrowieńczych pisałam parę dni temu TUTAJ. Bezwzględnym przeciwwskazaniem do zastosowania kuracji warzywno-owocowej jest  irracjonalna obawa przed nią. Dlatego nie należy stosować postu na siłę, należy zacząć od małych kroczków i przygotowywać się do niego stopniowo, świadomie. Pełny post podejmujemy dopiero wówczas, gdy czujemy się na siłach.

5. GŁÓD

400 kilokalorii na dzień brzmi jak racja pokarmowa rodem z obozu koncentracyjnego. Wiem co mówię, bo sama miałam takie myśli na początku. Nie sądziłam, że mogłabym przeżyć dostarczając sobie w ciągu doby ponad pięć razy mniej energii niż dotychczas. A co mają powiedzieć osoby spożywające na co dzień trzy, cztery, a nawet pięć tysięcy (!) kilokalorii? No cóż, takie osoby mogą się co najwyżej przeżegnać i podziękować Bogu za to, że dowiedziały się o tej metodzie detoksykacji organizmu. Ograniczając podaż energii do poziomu poniżej 800 kcal/dobę tylko przez pierwsze dni odczuwamy głód (u różnych osób różnie to się przedstawia, pisałam o tym TUTAJ). Następnie organizm przestawia się na odżywianie endogenne, a ośrodek głodu w podwzgórzu wyłącza się. To sprzyja spożywaniu mniejszej ilości pokarmów, a co za tym idzie – odciążeniu układu trawiennego, który może zająć się w końcu regeneracją uszkodzonych tkanek, zamiast nieustannym trawieniem zbyt obfitych i nieprawidłowo skomponowanych posiłków. Dlatego właśnie na diecie 1000 kcal chodzimy głodni i doprowadzamy się do niedoborów, a na diecie 800 kcal jesteśmy syci, pełni energii i radości.

6. POST A RODZINA

Chyba już kiedyś o tym wspominałam, że post idealny to post rodzinny. O ile łatwiej jest przygotowywać codziennie jeden zestaw posiłków dla wszystkich, zamiast dwóch, trzech czy nawet czterech różnych wersji. Jednak o ile większość mężczyzn będących na diecie warzywno-owocowej ma w domu Żony, ewentualnie Mamy od tego, żeby się martwiły o jego jadłospis, o tyle większość kobiet nie ma takiego luksusu. To na ich barkach spoczywa wykarmienie Rodziny i siebie oraz dbanie o to, żeby wszystkim wszystko smakowało. Takie kobiety każdego dnia toczą walkę z pokusami, mieszając w garnkach produkty zakazane, nie mogąc ich nawet skosztować, zadowalając się jedynie ich aromatem. Jestem jedną z tych kobiet, więc wiem o czym piszę. Ale w czym problem, aby do jarskiego leczo dodać w porcji dla Mężczyzny lub Dziecka fasolę lub ziemniaki? Dlaczego duszona kapustka miałaby się marnować stojąc w lodówce na postnej półce? Stanowi przecież doskonały dodatek do indyka duszonego w sosie własnym. I w końcu, czemu nie miałabym podać na kolację pysznej zupy kalafiorowej z dodatkiem chrzanu, wmawiając domownikom, że tak, że oczywiście ugotowałam ją na wywarze mięsnym? 😉 Małe oszustwa kulinarne to nie grzech, jeżeli dzięki temu możesz ułatwić sobie życie i przy okazji zadbać o zdrowie Rodziny.

Mogłabym tak pisać i pisać, ale ten post musi się kiedyś skończyć. Jeżeli o czymś zapomniała m lub macie jeszcze jakieś wątpliwości – komentujcie, a postaram się je rozwiać 🙂

Napiszę jeszcze na szybko co dziś zjadłam:

Przedśniadanie: woda z cytryną

Śniadanie: świeży sok buraczkowo-jabłkowo-marchwiowy

Obiad: zupa kalafiorowa z chrzanem

Podwieczorek: pyszna i prosta sałatka (sałata, pomidor, ogórek kiszony, rzodkiewka, bazylia, oregano, tymianek)

Kolacja: zupa kalafiorowa z chrzanem

Razem ok 350 kcal

Do zobaczenia! 🙂

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdę absolutną i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem aktualnej wiedzy Autora oraz/lub jego poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez zgody Autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez zgody Autora) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Reklamy

3 Comments Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s