Kuracji dzień 9 / Dlaczego tak się katujesz?!

Kiedy podjęłam decyzję o przeprowadzeniu na sobie postnego eksperymentu, zaczęłam szukać informacji o praktycznym aspekcie tego przedsięwzięcia. Choć czytałam książki pani doktor, niekiedy brakowało mi w nich konkretów, które mogłabym odnieść do swojej sytuacji. Po wysłuchaniu wykładów i licznych konsultacjach z bardziej doświadczonymi osobami w końcu byłam gotowa. Najbardziej przerażała mnie kaloryczność owej diety. Optymalna – 400 kcal, maksymalna – 800 kcal. Dla osoby stosującej na co dzień „zdrową” dietę (zgodnie z zaleceniami ok 2000 kcal), a co dopiero dla osoby, która żywi się „nowocześnie”, na sposób zachodni, brzmi to jak głodowa racja pokarmowa. Ale bez obaw, to tylko tak wygląda. Wystarczy rzut oka na jakikolwiek przykładowy jadłospis, czy to zamieszczony w książkach pani Ewy, czy na stronach internetowych ośrodków oferujących wczasy z dietą, aby odkryć, że jedzenia jest naprawdę sporo. Surowe warzywa możemy jeść bez ograniczeń, trzeba by mocno się natrudzić, aby przekroczyć dozwolony limit energii.

Porównajmy typowy obiad niedzielny z typowym obiadem postnym, a odkryjemy że ….

obiad2

… wagowo porcje nie różnią się zbytnio, a nawet w ramach obiadu postnego dostajemy gratis w postaci porcji surówki z kiszonej kapusty. Natomiast różnica w kaloryczności potraw widoczna jest gołym okiem. Zamiast jednego niedzielnego obiadu u Babci możemy zjeść cztery pyszne obiady warzywne z gratisową surówką i jeszcze zostanie nam trochę rezerwy na deser (na przykład jabłko, może być duszone z cynamonem). Z drugiej strony, ciężko byłoby zjeść ponad 1 kg warzyw w jednym podejściu (a nawet gdyby się udało, nie będzie to grzechem), z kolei schaboszczak z ziemniaczkami wchodzi aż miło, kubki smakowe szaleją, a organizm tymczasem słabnie.

Warto wspomnieć to przykładowe porównanie, kiedy jako argument przeciw diecie warzywno-owocowej przyjdzie nam do głowy zbyt niska kaloryczność potraw.

Ale, wracając do tematu – dlaczego kaloryczność podczas kuracji oczyszczającej jest tak ważna? I drugie, niemniej istotne, a nawet jeszcze ważniejsze pytanie – dlaczego podczas postu nie chodzimy głodni? Ano dlatego, że przy dowozie energii poniżej poziomu 800 kcal/dobę wyłącza się ośrodek głodu w podwzgórzu. Następuje to zazwyczaj po kilku dniach prawidłowo stosowanej diety. U osób bardzo szczupłych może to niestety nie nastąpić, ale biorąc pod uwagę fakt, że w naszym kraju częściej występuje nadwaga niż niedowaga, a post owocowo-warzywny zalecany jest szczególnie w przypadku chorób cywilizacyjnych, które wiążą się z nadmierną masą ciała, możemy śmiało uznać, że u większości poszczących ośrodek ten się wyłączy. Dlatego właśnie mamy do czynienia z takim oto paradoksem: na diecie 1000 kcal głodujemy i po zakończeniu terapii mamy niemal gwarantowany powrót utraconych kilogramów, natomiast na diecie warzywno-owocowej (400-800 kcal) jemy do syta, zaś prawidłowe wyprowadzenie z postu oraz stosowanie zdrowego żywienia stanowi gwarancję utrzymania szczupłej sylwetki i prawidłowej masy ciała. Ot co!

Kiedy przestaniemy dostarczać organizmowi wystarczającej ilości białka i tłuszczu, przestawia się on na odżywianie wewnętrzne. Co to oznacza? Ano to, że nasze ciało rozpoczyna proces samoleczenia – brakujący tłuszcz pobiera z zalegających złogów, uwolnione kwasy tłuszczowe dają uczucie sytości, niedobór białka jest uzupełniany poprzez strawienie zwyrodniałych tkanek i blizn, zapasy cukru odłożone w wątrobie i mięśniach pod postacią glikogenu zostają zużyte, nadmiar wody jest wydalany, w związku z czym ustępują nawet wieloletnie obrzęki. Przy tym, równolegle do rozpadu nieprawidłowych komórek uruchamia się proces rewitalizacji, powstają nowe, zdrowe komórki narządów wewnętrznych, skóry, zębów, kości, nabłonka. W pierwszych dniach postu, u osób nietolerujących surowych warzyw często występuje biegunka. Nie jest to objaw choroby, ale zdrowienia. Układ pokarmowy oczyszcza się wówczas z toksyn, z uszkodzonych tkanek, z owrzodzeń, a zaraz po tym powstają nowe komórki nabłonka, dzięki którym surowe pokarmy są już bez problemu tolerowane. Natomiast dodanie do diety choćby łyżeczki oleju bądź przekroczenie dziennego limitu kilokalorii natychmiast przywraca organizm na tor odżywiania zewnętrznego i to wówczas pojawia się głód oraz mogą wystąpić niedobory pokarmowe. W takim wypadku należy kurację przerwać, stopniowo przejść na zdrowe żywienie i spróbować ponownie kiedy wyposzczony organizm się zregeneruje.

Dlatego rodzinie i przyjaciołom, którzy kręcą głowami z z niedowierzaniem patrząc na mnie – dotychczasową smakoszkę i wielkiego łakomczucha – tłumaczę za każdym razem, że ja się wcale nie katuję –  nie głoduję (nie licząc wieczornego ssania, na które najprostszym rozwiązaniem jest położyć się spać;-)), jem ile chcę i do syta, a że niekiedy mam ochotę na coś tłustego bądź białkowego to już inna sprawa. W każdym razie, na samych warzywach człowiek jest w stanie przeżyć (czyż paleowitarianie nie dają rady?), nawet ze smakiem. Ale przecież nie dla smaku to robimy, tylko dla zdrowia, prawda? 🙂

À propos smaku -nie bez przyczyny w powyższym zestawieniu uwzględniłam leczo, gdyż będzie to chyba mój ulubiony obiad na tej diecie. Obiad lub kolacja, lub śniadanie jak kto woli, bo dziś znów się objadłam dwiema porcjami tego prostego, acz przepysznego dania. Poza tym zjadłam dziś niewiele więcej, gdyż cały dzień spędziłam poza domem, a na mieście niestety nie ma dla mnie jedzenia ;-(. Gdzieś po drodze wypiłam sok z kiszonej kapusty, który ewidentnie mi zaszkodził (ból brzucha, skręt kiszek), chyba nie podejmę kolejnej próby.

Kupiłam też w końcu buraki! Był to nie lada wyczyn, gdyż szukałam ich od dwóch tygodni na trzech różnych targach i w czterech supermarketach. W końcu dostałam, kupiłam 3 kilo i teraz będę piła z tego sok :-). Pierwotnie buraki miały być na zakwas, który spożywany regularnie wspiera samoleczenie i regenerację organizmu, dodatkowo może służyć jako baza do barszczu. Niestety, zakwas kisi się ok 5 dni, a ja już nie mam tyle czasu. Buraki pite na świeżo również stanowią bombę witaminowo-mineralną, w dodatku są naturalnym dopalaczem, o którego skuteczności przekonam się (mam nadzieję) podczas jutrzejszego treningu 😉

sok burak.jpg
Miał być zakwas, będzie sok

Dzisiejszy jadłospis:

Przedśniadanie: woda z cytryną

Śniadanie: leczo jarskie

Przekąska na mieście: sok z kiszonej kapusty (zaszkodził mi, nie będę już więcej go piła)

Obiadokolacja: leczo jarskie

Pokolacja: sok-detox marchwiowo-selerowo-jabłkowo-buraczkowy

W sumie 270 kcal, bardzo mało, ale nie odczułam większego wpływu na mój stan fizyczny, dopiero teraz jestem trochę zmęczona, w związku z czym położę się jak tylko skończę pisać ten post.

Dobranoc 🙂

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdę absolutną i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem aktualnej wiedzy Autora oraz/lub jego poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez zgody Autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez zgody Autora) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Reklamy

2 Comments Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s