Kuracji dzień 6 / Cierpliwość, kawa i nowy sok

Wymyśliłam dziś nowy sok! Oczywiście jestem przekonana że ktoś już kiedyś na to wpadł i z pewnością to opisał. Pisząc „wymyśliłam” mam na myśli, że spontanicznie wpadłam, bez niczyjej pomocy na doskonały pomysł połączenia marchewki z imbirem. Zaś po jego realizacji sama byłam zaskoczona jak wspaniale wszystkie składniki współgrają i jakie to dobre. Tak dobre, że wypiłam aż dwa!

20160709_193413.jpg
Marchew i imbir to połączenie doskonałe

Właściwie w moim dzisiejszym menu pojawił się jeszcze jeden nowy napój. Pomysł na niego podsunęła mi Siostra. Stwierdziła wprawdzie, że jest za bardzo natkowy, ale ja kocham natkę, więc koktajl, a właściwie sok natkowo-grejpfrutowy to nie tylko bomba witaminowo-mineralna dla mojego organizmu, ale również uczta dla podniebienia. Od dziś tak będę zaczynać dzień (o ile będę miała wystarczająco dużo czasu, żeby wycisnąć grejpfruty i umyć wyciskarkę, i o ile w ogóle dostanę grejpfruty w tym kraju…).

Ale do rzeczy. Zerwałam się dziś z łóżka jak poparzona.Najpierw otworzyłam oko, nie słyszałam budzika, czułam się wyspana, a wokół podejrzana cisza… Byłam pewna, że zaspałam, gdyż zawsze tak się okazuje, kiedy czuję się wypoczęta. Ale nic z tych rzeczy, krótki rzut okiem na zegar uświadomił mi, że jest dopiero 5:55, a ja już na nogach. Nie przypominam sobie takiej sytuacji nigdy wcześniej, no chyba że muszę zdążyć na poranny pociąg. To jedyna sytuacja, która jest w stanie zmotywować mnie do obudzenia się choćby przed świtem. I to bez kawy!

Na moje szczęście, poranną kawę już dawno zamieniłam na zieloną herbatę, dzięki czemu nie odczuwam wcale syndromu odstawienia pojawiającego się u dużej części osób w początkowych dniach postu. Wszak kofeina jest używką, podobnie jak nikotyna czy alkohol silnie uzależnia, więc kiedy nagle odbierzemy kawoszowi poranną małą czarną, będzie się telepał niczym narkoman na odwyku 😉 No dobrze, może nie aż tak, ale mogą pojawić się: ból głowy, zmęczenie, kłopoty z koncentracją, zaburzenia nastroju, rozdrażnienie, niepokój, zaburzenia snu, skurcze, drżenie i bóle mięśni, nudności, zaparcia, zatkane zatoki… Do wyboru albo wszystko na raz. Objawy mogą utrzymywać się od kilku godzin do nawet dziesięciu dni. Szczególnie dotkliwe okazują się u osób, które czerpią dodatkową kofeinę z innych źródeł (kto nie czerpie ręka w górę), jak: herbata, cola, kakao, czekolada, napoje energetyczne, yerba mate, guarana, tabletki odchudzające, środki przeciwbólowe, słodycze o smaku kawy lub z nadzieniem kawowym, a nawet kawa bezkofeinowa (śladowe ilości, ale jednak ;-)). Tak więc kiedy zauważycie u siebie powyższe dolegliwości w pierwszych dniach stosowania diety nie łudźcie się, że to kryzys ozdrowieńczy – to po prostu syndrom odstawienia 😉

14956851150_cf27c733bf_z.jpg
Podnieść się z łóżka o 5:55 bez kawy.              Niemożliwe? A jednak.

Odkryłam dziś w sobie nieznane dotąd pokłady cierpliwości (wiem co mówię, bo testuję na Dwulatku ;-)). O wiele trudniej jest mnie wyprowadzić z równowagi, jestem dużo spokojniejsza, nie czepiam się już Mężczyzny z byle powodu (co nie znaczy, że wcale ;-)). Być może wynika to z faktu, że jem za mało, organizm jest osłabiony, a przez to nie mam siły się denerwować. Przypominam sobie czasy, kiedy zdarzało mi się zarywać noce lub spać po 2-3 godziny. Wtedy następnego dnia dało się zaobserwować podobny efekt. A może po prostu, zgodnie z przewidywaniami Pani Doktor, zaczyna uzdrawiać się także mój umysł? Chciałabym, aby stan taki utrzymał się także po zakończeniu kuracji. Cierpliwość zawsze jest w cenie.

Mam również niewiarygodne parcie na sprzątanie, cecha z rzadka u mnie obserwowana, w zasadzie nigdy, jeśli mam być szczera ;-). O ile czas mi na to pozwala wycieram, zmywam, zamiatam, odkurzam. Nawet wyszorowałam okap i wymieniłam w nim filtr, czego jak dotąd nikt się po mnie nie spodziewał.

mess
Czy dzięki postowi uda mi się w końcu zobaczyć podłogę w naszym mieszkaniu?

Mój dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie: świeży sok natkowo-grejpfrutowy

II Śniadanie: świeży sok marchwiowo-selerowo-jabłkowy z imbirem

Obiad: młoda kapustka z koperkiem

Kolacja: postny coleslaw

Pokolacja: świeży sok marchwiowo-selerowo-jabłkowy z imbirem

W sumie ok 510 kcal

Pozdrawiam 🙂

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdę absolutną i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem aktualnej wiedzy Autora oraz/lub jego poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez zgody Autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez zgody Autora) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Reklamy

2 Comments Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s