Kuracji dzień 5 / Dzień kapustny

Wybrałam sobie idealny czas na przeprowadzenie postu zdrowotnego. Upał, jeść się nie chce, do tego człowiek poci się bezwarunkowo, nawet bez wysiłku fizycznego (choć przy temperaturach powyżej 30 st. już nawet samo podniesienie się z łóżka stanowi nie lada wyczyn). Jednak wysiłek fizyczny podczas oczyszczania organizmu jest wskazany, gdyż wspomaga detoksykację, do tego obniża poziom insuliny we krwi (nadmierne wydzielanie insuliny przez trzustkę prowadzi do insulinooporności, a stąd już prosta droga do chorób cywilizacyjnych). Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma czas na codzienną, półgodzinną gimnastykę poranną (czy na pewno?), ale już takie aktywności, jak lekka przebieżka na spacerze z psem / jazda rowerem do pracy / udawanie, że wszystkie windy są zepsute nie powinny stanowić nadludzkiego wysiłku. Chodzi o to, aby się spocić, bo wraz z potem pozbywamy się toksyn (również elektrolitów, dlatego do wody dodajemy szczyptę soli szarej lub różowej, aby je uzupełnić). Oczywiście intensywność ćwiczeń dostosowujemy do własnych potrzeb i możliwości. Osoba otyła z nadciśnieniem spoci się już przy szybkim marszu (lub siedząc na ławce w 30-stopniowym upale) i sprint po schodach na 7 piętro byłby dla niej niebezpieczny, a wręcz zabójczy. Z kolei osoba szczupła, w świetnej kondycji, przebiegnie półmaraton o suchym pysku i nic jej nie będzie, i da radę. Tak więc aktywność fizyczna jak najbardziej, ale nie zarzynajmy się Chodakowską jeśli nie czujemy się na siłach ;-). Zwłaszcza w początkowych dniach postu niektórzy odczuwają osłabienie (szczególnie te osoby, u których dużo jest do naprawienia), ale u większości po kilku dniach stan ten przechodzi w codzienny zastrzyk niespożytej energii 🙂

spielplatz
Aktywne spędzanie czasu na placu zabaw to też sport!

Ja osobiście uważam się za osobę aktywną, w końcu każde popołudnie spędzam z dwulatkiem na placu zabaw (halo! to też sport! :-D), chodzimy też na basen. Ale dziś zdecydowałam się na prawdziwy trening, żeby się porządnie spocić. Doktor Dąbrowska twierdzi, że podczas stosowania diety warzywno-owocowej zwiększa się tolerancja wysiłku. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że chyba rzeczywiście tak jest. Przynajmniej nie czułam się gorzej niż ostatnim razem. Natomiast po treningu rozbolał mnie kręgosłup (boli nadal). Pisałam już, że mam z nim problemy. Byłam raz nawet na ostrym dyżurze z powodu rwy kulszowej (albo raczej ostrego zespołu bólu dolnego odcinka kręgosłupa, żeby wyrazić się profesjonalnie). I teraz nie wiem czy zaszkodziłam sobie dzisiejszymi ćwiczeniami czy może dzięki nim mój organizm rozpoczął samoleczenie akurat w tym rejonie. Raczej niemożliwe po zaledwie kilku dniach postu, ale czas pokaże.

Kupiłam rano olbrzymią kapustę. Szukałam mniejszej, gdyż z doświadczenia wiem, że jak coś jest nienaturalnie duże to zazwyczaj nie smakuje, ale na straganie były wyłożone same mutanty, więc nie miałam wyjścia, bo kapusta zdrowa i zalecana. Jak już wcześniej pisałam, jedynymi surówkami, jakie toleruję, jest surówka z kiszonej kapusty oraz coleslaw. Tak więc postanowiłam zrobić dziś sobie takiego postnego coleslawa, bez dodatku tłuszczu i bez majonezu (!). Drugą połowę udusiłam z cebulką i koperkiem i już jestem rozczarowana. Zakupiona przeze mnie kapusta okazała się bowiem kompletnie bez smaku. Zarówno ta w surówce, jak i duszona. Może jutro będzie lepiej, ale nie wróżę jej kariery w tej Rodzinie. NIGDY nie kupujcie dużej kapusty! Już lepiej zjeść wczorajszą cukinię :-(.

cabbage-971673_640
Jeżeli coś wydaje się być większe niż powinno… NIE kupuj tego!

Katar mam wciąż, niezbyt uciążliwy, ale jest. Nie walczę z nim. Niedoskonałości na twarzy zniknęły tak szybko jak się pojawiły, mam wręcz wrażenie, że pory mi się pozamykały! A ściślej mówiąc zwęziły, bo gdyby się rzeczywiście zamknęły miałabym poważny problem. Wcześniej były rozszerzone, zwłaszcza na nosie i w jego okolicach. Osad po wewnętrznej stronie zębów cały czas się zbiera, muszę je szczotkować kilka razy dziennie, a płukać jeszcze częściej, żeby pozbyć się tego dyskomfortu. Do tego pojawił się dziś nowy objaw – niewyobrażalna susza w ustach. Znów mi się przypomniały nastoletnie czasy i te poniedziałki po szalonych weekendach 😉 Odnoszę wrażenie jakby woda, którą w siebie wlewam, wchłaniała się już w jamie ustnej przez śluzówkę, w zęby przez szkliwo i zanim dotrze do żołądka już znowu chce mi się pić. Moja panikarska intuicja podpowiada mi, że to niezdiagnozowana cukrzyca. Albo nowotwór. Aaaale. Wzmożone pragnienie występuje również przy zażywaniu diuretyków, czyli środków moczopędnych (np. pokrzywa), a dieta warzywno-owocowa jest przecież sama w sobie moczopędna. Tak więc nie obawiajcie się nadmiernego pragnienia w czasie trwania postu. Przynajmniej nie będziecie musieli się martwić, że nie wypijacie wystarczającej ilości wody.

Wciąż jestem głodna wieczorami, nie wiem kiedy to minie, ale odkryłam dziś, że porcja soku o wiele lepiej i na dłużej zaspokaja głód niż porcja surówki czy sałatki. Nie wiem jakim cudem, skoro trawi się szybciej, ale u mnie tak to funkcjonuje i dlatego wieczorny świeży sok będzie od dziś stałym elementem mojego postnego menu.

Co dziś jadłam:

Przedśniadanie: woda z cytryną

Śniadanie: postny coleslaw (kapusta biała, marchew, cebula, natka pietruszki) + ogórek kiszony dwie sztuki

II Śniadanie: jabłko

Obiad: młoda kapustka z koperkiem

Kolacja: cukinia faszerowana (wczorajsza, już niesmaczna była, ale przecież nie wyrzucę)

Pokolacja: świeży sok marchwiowo-jabłkowy

Wszystko razem dostarczyło mi ok 520 kcal i wciąż żyję.

Do zobaczenia jutro 🙂

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂


PS: Mimo że jestem otwarta na wszelkie odkrycia i chłonę wiedzę z różnych źródeł, nigdy nie traktuję każdej nowej informacji jako prawdę absolutną i Ty też tak nie rób. Wszystkie materiały zawarte na tym blogu mają charakter jedynie informacyjny i edukacyjny, są wyrazem aktualnej wiedzy Autora oraz/lub jego poglądów, nie stanowią i nie zastępują porady lekarza, dietetyka bądź terapeuty. Autor nie ponosi odpowiedzialności wynikającej z zastosowania treści zamieszczonych na blogu.

PSS: Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób, na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie – bez zgody Autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa (bez zgody Autora) jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Reklamy

4 Comments Add yours

  1. Wiktoria pisze:

    Mam pytanie.
    Co dokłanie robi woda z cytryną? Czy takie samo działanie ma woda z witaminą c? I czy jakieś inne napoje mogą mieć podobne działanie?

    Polubienie

    1. Witaj Wiktoria, bardzo się cieszę, że tu jesteś 🙂

      Twoje pytanie wymagałoby napisania odrębnego artykułu, zdrowotne właściwości cytryn oraz zawartej w nich witaminy C są bowiem tak liczne, że pozwolę sobie przytoczyć tylko niektóre: odkwaszanie organizmu, wspieranie leukocytów w usuwaniu zwyrodniałych komórek oraz patogenów, działanie przeciwgrzybiczne i antybakteryjne, pobudzanie wydzielania enzymów trawiennych, dodawanie energii i tak dalej…

      Podstawową różnicę między witaminą C zawartą w cytrynie a tą w proszku (kwas askorbinowy) stanowi fakt, że ta pierwsza jest substancją naturalną, druga zaś syntetyczną. Kwas askorbinowy świetnie działa w przypadku niedoborów witaminy C, a w stanach zapalnych jest wręcz nieodzowny, gdyż potrzebnej do ich zwalczenia dawki nie pobierzemy z pożywienia. Jakkolwiek, aby witamina C przyswoiła się prawidłowo, potrzebuje wsparcia ze strony bioflawonoidów, których czysta forma kwasu askorbinowego niestety nie zawiera. Dlatego najbardziej optymalne będzie połączenie tych dwóch produktów, czyli spożywanie wody z cytryną i z dodatkiem kwasu askorbinowego. Cytryna ponadto zawiera wiele substancji bioaktywnych, witamin i mikroelementów, które przyjmowane razem wzmacniają swoje działanie.

      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s