Jak zresetować swój wewnętrzny komputer bez utraty ważnych danych?

Dlaczego zdecydowałam się wziąć za siebie i przywrócić swój organizm do stanu fabrycznego? Ano dlatego, że czuję się chora. Niby żadnej „choroby” oficjalnie zdiagnozowanej nie mam, podstawowe badania niby w normie (czasem w górnych granicach, czasem w dolnych, ale zawsze to jest norma), a dopóki mieszczę się w widełkach ustalonych dla ogółu społeczeństwa przez znających się na rzeczy ekspertów, lekarz nie będzie nalegał na poprawę stanu mojego zdrowia. O tym, że za każdy razem skierowanie na badanie profilaktyczne muszę wyprosić, żeby nie powiedzieć wybłagać chyba nie muszę wspominać? Ale jakże ogromne moje zaskoczenie było kiedy dowiedziałam się, że poziom witaminy D3 nie jest zaliczany w naszym pięknym kraju jako podstawowe badanie profilaktyczne! I nic, ponieważ poziom witaminy D3 mam również w „normie” (choć bliżej dolnej granicy), lekarz mój zalecił mi więcej odpoczywać, mniej się stresować i tyle. Ale ten mój stan niedomagania trwa od lat.

holzfigur-980784_1280
Tak mniej więcej czuję się na co dzień

Do lekarza chodzę raz na pół roku, zawsze z całą listą objawów. Zmęczenie w zasadzie przewlekłe, właściwie budzę się już zmęczona i to bez względu na to czy śpię 8 godzin, czy 10 czy 6. Około 14-tej czuję nieodpartą potrzebę ucięcia sobie drzemki, a o 19-tej jestem już tak padnięta, że nie mam siły ani dziecka wykąpać, ani ojcu tegoż dziecka kolacji podać, ani nawet prania poskładać, więc leży i leży, niekiedy tygodniami. Ale kiedy już minie ta 19-ta odchodzi również senność, w zasadzie im bliżej północy tym więcej mam energii. Teraz bym sprzątała, gotowała, szydełkowała, no ale nasze mieszkanko ma ograniczony metraż i niestety nie spełnia moich oczekiwać co do możliwości nocnej aktywności. To jedno. Do tego rozdwajają, żeby nie powiedzieć, roztrajają mi się paznokcie, wypadają włosy, zęby bolą, skóra sucha, twarz zmęczona. Zdarza się, że robię coś, nagle zadzwoni telefon i za chwilę już nie pamiętam co robiłam albo miałam zrobić. Albo czytam, czytam i nie zapamiętuję. Zdarzyło mi się ostatnio wylądować dwa razy na pogotowiu, raz z powodu paraliżującego bólu zębów, drugi raz z powodu unieruchamiającego bólu kręgosłupa. Bywa, że czuję się nieszczęśliwa i chce mi się płakać, tak po prostu, bez powodu. I tak dalej.

baby-443388_1280

Tak więc widzicie, że lekarze nie mają ze mną lekko. Ale tez poza tym, że mogłam się komuś wyżalić, żaden z nich tak naprawdę mi nie pomógł. Poza frazesami typu: „proszę się nie przepracowywać”, „nie dźwigać”, „dużo odpoczywać” i „wysypiać się”, nie usłyszałam nic więcej. Mogłam tak sobie wegetować kiedy była sama i żyłam sobie beztrosko lewitując pomiędzy pracą a domem, ale teraz mam rodzinę, studia, kursy, bardzo dużo nauki no i jeszcze bloga sobie wzięłam na głowę, jakby mi było mało. Więc tak nie może być. Generalnie to jestem wrakiem człowieka, choć wyglądam całkiem normalnie, ale że panikara ze mnie to zaraz podejrzewam u siebie pasożyty, nietolerancje pokarmowe, hiperinsulinemię, liczne stany zapalne, choroby autoimmunologiczne, osteoporozę a nawet nowotwór! Świadomość boli niestety, im człowiek większą ma wiedzę, tym w większym strachu żyje…

cancer-389921_1280
Świadomość boli

Tak więc postanowiłam coś z tym zrobić, przywrócić swoje ciało i umysł do stanu używalności, czyli do stanu fabrycznego. A w jaki sposób to zrobię dowiecie się jutro 🙂

Do zo 🙂

Jeżeli podoba Ci się to co piszę (albo Ci się nie podoba, ale jesteś ciekawy/a co jeszcze wymyślę), śledź moją stronę na Facebooku lub obserwuj mnie na Instagramie 🙂

Reklamy

6 Comments Add yours

  1. Kasia pisze:

    Ada to typowe Hashimoto 😉 ale fajnie air Ciebie czyta 🙂 aż mnie przekonujesz by zrobić to samo, tylko tym razem dłużej!

    Lubię to

    1. Dietoterapia pisze:

      Kasiu mam nadzieję, że jednak się mylisz 😉 ale cieszę się, że podoba Ci się mój blog 🙂 zapraszam jak najczęściej! A ile trwał Twój post ostatnim razem?

      Lubię to

  2. Emka pisze:

    Samo TSH to niestety za mało, żeby stwierdzić, co się dzieje z tarczycą. Poza tym normy laboratoryjne dla TSH są mało wiarygodne. Młoda kobieta powinna mieć TSH do 2, max do 2,5, a najlepiej w okolicach 1, zwłaszcza jeśli chce mieć jeszcze dzieci. Wszystko powyżej 2,5 już świadczy o niedoczynności mimo, że mieści się w normie laboratoryjnej, ale kiepski lekarz możliwe, że to zbagatelizuje. Najczęściej niedoczynność wywoływana jest przez Hashimoto, więc dobrze, że dostałaś chociaż skierowanie na USG, ale jeśli tylko masz środki, to może dobadaj sobie fT3 i fT4, czyli hormony tarczycy oraz anty-TPO i anty-TG (przeciwciała przeciwtarczycowe). Co do diety Dąbrowskiej, to podobno też na to działa, więc super, że lepiej się czujesz. Ja chyba też się na nią zdecyduję tego lata:)

    Lubię to

    1. Dietoterapia pisze:

      Dzięki za radę, zdaję sobie sprawę, że na podstawie TSH nie można zdiagnozować tarczycy, jednak można już na tej podstawie stwierdzić, czy coś się dzieje. Oczywiście, jeżeli wyniki wypadną słabo, bo oczywiście może być też tak, że tarczyca niedomaga, a TSH w normie (mam na myśli, w bardzo niskiej normie ;-)). U jednak wystąpił ten pierwszy wariant, w związku z czym wzięłam się za siebie, póki jeszcze mam czas :-). Na chwilę obecną czuję się uleczona, a z niecierpliwością czekam na powtórkę badań, bo wiem, że będą pozytywne. I po problemie 🙂

      Pozdrawiam

      Lubię to

  3. Emka pisze:

    A robiłaś sobie generalny „przegląd” organizmu? – chodzi o badania dużo bardziej szczegółowe niż zwykła morfologia.. badałaś np. tarczycę? Twoje objawy mogłyby wskazywać na jakąś chorobą typu autoimmunizacyjnego. Żeby tak naprawdę przekonać się o tym, co się dzieje w środku, trzeba zrobić szereg badań, na które niestety trzeba wydać sporo kasy, od kilkuset zł wzwyż i niestety w naszym pięknym kraju nie ma co liczyć na lekarzy, że dadzą ci skierowanie, bo dla nich jesteś po prostu hipochondryczką. Znam to. Przerabiałam:) (cyt.z autopsji:”niech pani sobie nie szuka chorób”).

    Lubię to

    1. Dietoterapia pisze:

      Cześć Emka, dzięki, że jesteś 🙂

      Zgadzam się z Tobą i jestem oburzona taką sytuacją w polskiej ochronie zdrowia (z resztą, nie tylko tutaj tak jest). Zastanawiam się, co w końcu pokrywa ubezpieczenie zdrowotne, na które odprowadzamy składki przez całe życie, skoro w sytuacji, kiedy człowiek się naprawdę poważnie rozchoruje, skazany jest na leczenie prywatne. Nawet przebadać się w ramach tegoż ubezpieczenia nie można. Z „dozwolonych” robiłam jeszcze TSH. Wyszło dość wysoko, ale wciąż w normie (ach te normy). Na wizytę kontrolną mam się zgłosić po wykonaniu USG tarczycy, czyli uwaga…. w październiku :-D. Być może jednak hormony unormują się dzięki postowi (mam nadzieję). Większość objawów , właściwie chyba wszystkie, już ustąpiła i mam nadzieję, że tak zostanie. Czekam z niecierpliwością na powtórzenie badań, żeby zobaczyć jakie cuda tam powychodzą :-).

      Pozdrawiam

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s